Cezary Pazura spotkał się w niedzielę ze swoimi fanami w krakowskiej Kawiarni Literackiej. Choć pretekst do zorganizowania wydarzenia był niewinny – chodziło bowiem o promocję biografii aktora “Byłbym zapomniał” bez kontrowersji się nie obyło… “Znacie Cezarego Pazurę. Wiecie, jak barwnie i żywo potrafi mówić. Usiądźcie więc wygodnie w fotelu, otwórzcie książkę i Wywiad z Cezarym Kaźmierczakiem, Prezesem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców na temat „Nowego Ładu” 3.9K views, 101 likes, 9 loves, 4 comments, 9 shares, Facebook Watch Videos from Mazury24: Wywiad z Panem Cezarym Brędowskim organizatorem regat mistrzostw Polski jachtów kabinowych na jeziorze Narie Sądeczanie, tak jak setki tysięcy Polaków, ruszyli na granicę, żeby modlić się za Ojczyznę na różańcu. -To był pokaz żywej wiary, której ludzie potrzebują i której się nie wstydzą. Także obalenie nieprawdziwych stereotypów, że różaniec to staroświecka modlitwa „dla babć”. -mówi ks. Sebastian Śmiałek z parafii św. Rocha, który z ponad setką parafian był w . Strona główna Seriale Żmijowisko Wideo Żmijowisko Making of Wywiad z Cezarym Pazurą 201945 trzydziestoparoletnich przyjaciół ze studiów wyjeżdżają ze swoimi dziećmi na wakacje do letniska "Żmijowisko". Pewnego wieczoru, w trakcie zakrapianej alkoholem imprezy, znika 15-letnia Ada, córka Arka i DomagałaAgnieszka Żulewska W rozmowie z "Party" gwiazdor serialu TVN "Tajemnica zawodowa" zdradził wiele... swoich tajemnic! Jak spędzą z żoną 12. rocznicę ślubu? W długi majowy weekend Cezary Pazura i jego żona Edyta Pazura będą świętować 12. rocznicę ślubu! Na początku ich znajomości mało kto wierzył, że ta miłość przetrwa, jednak para udowodniła, że wspólnie potrafią stawić czoła wszystkim przeciwnościom losu. Dziś wspólnie wychowują troje dzieci: 12-letnią Amelię, 9-letniego Antoniego i 3-letnią Ritę. W szczerym wywiadzie z "Party" Pazura zdradził, że wielokrotnie musiał walczyć o ukochaną żonę i łączące ich uczucie! Podkreśla, że to właśnie dzięki Edycie jego życie znów nabrało sensu i wróciło na właściwy tor. Ale, żeby ją do siebie przekonać, musiał wykonać heroiczną pracę. Takich chwil zwątpienia było więcej, ale one nas tylko umocniły. Ludzie mówią, że cudów nie ma. Są! Tylko rozciągnięte w czasie. Moja żona i moje dzieci są najlepszym dowodem na to, że ten cud się wydarzył i że zawsze warto walczyć o miłość - mówi Pazura w "Party". Jednak początki ich miłości nie były łatwe. Nikt nie wierzył, że przetrwają razem tyle lat, a kolorowa prasa skutecznie zniechęcała Edytę do związku ze znanym i starszym od niej aktorem. Tylko my wiemy, jak trudne były to chwile. Edytka miała ogromne wątpliwości, bo różne media zrobiły z naszego życia piekło. Wszystkie atuty, które miała: młodość, otwartość, potencjał, wykorzystano przeciwko niej. To jej tak podcięło skrzydła i psychicznie ją podłamało, że chciała zakończyć nasz związek. Poświęcić to uczucie, bo nie widziała dla nas żadnej przyszłości – przyznał gwiazdor "Tajemnicy zawodowej". Dlaczego Edyta Pazura chciała zakończyć związek z mężem? Cezary Pazura poznał swoją żonę Edytę 14 lat temu w pociągu. Jak wspomina, jego uwagę przykuła wówczas szczupła, nieśmiała blondynka. Zaczepił ją, a po kilku godzinach rozmowy był pewien, że ta młodziutka dziewczyna odmieni jego życie. I okazuje się, że się nie mylił. Pazura śmieje się, że Edyta ze stoickim spokojem znosiła jego... narzekania i zadzieranie nosa! Aktor podkreśla, że wówczas jego życie przypominało wykolejony wagonik, a jemu samemu brakowało wytyczonego kierunku, w którym chce podążać. Kiedy poznałem Edytkę, byłem aktorem, który zadzierał nosa i wiecznie narzekał: „Boże, dzisiaj będę pracował do 16. Jaki ja wrócę zmęczony”. Pamiętam, jak Edytka wzięła mnie za ramiona, spojrzała w oczy i powiedziała: „Ale o co ci chodzi? Wszyscy pracują, tylko każdy ma inny rodzaj pracy”. I tak było w wielu sprawach. Byłem facetem po przejściach, moje życie przypominało wykolejony wagonik, który Edytka z uporem stawiała z powrotem na szyny – normalnymi słowami, czułymi gestami, stabilnością – mówi Cezary. Pazura przyznaje, że od kiedy poznał swoją przyszłą żonę zrezygnował z bujnego życia towarzyskiego. 12 lat temu postawili z Edytą na siebie i na rodzinę. I do dziś nic się w tej materii nie zmieniło! Zdaniem aktora, miłość to największa moc, a kiedy dwoje ludzi się kocha, nie ma dla nich żadnych przeszkód. Po ślubie Pazurowie zrezygnowali z bywania na salonach. Pojawiali się tylko na wybranych premierach teatralnych i filmowych oraz dużych galach. Jak mówią, postawili na normalność, której im bardzo brakowało. Im jestem starszy, tym bardziej mnie świat przeraża. Kiedyś trzeba było mieć wiedzę i doświadczenie, lata nauki za sobą. Dziś, by stanąć na szczycie, wystarczą mocne łokcie i bezczelność. Jako ojciec chciałbym moim dzieciom wskazać właściwy kierunek, bo kiedyś sam go zatraciłem. Moje życie wróciło na właściwy tor w momencie, gdy poznałem moją żonę – mówi Pazura. Jak Pazurowie spędzą 12. rocznicę ślubu? Niedawno Pazurowie wyjechali na pierwszy od 12 lat urlop tylko we dwoje. Spędzili niemal dwa tygodnie na Malediwach. Niestety, przez najbliższy czas nie mają szans na kolejne wakacje, dlatego zdecydowali się swoją rocznicę ślubu świętować w Polsce. Co zaplanowali? Na żaden romantyczny wyjazd raczej nie mamy szans, więc pewnie ten dzień spędzimy z naszymi dziećmi na działce nad jeziorem. Mamy tam swój dom, do którego uciekamy niemal na każdy weekend. Jesteśmy 12 lat po ślubie, ale nasz związek trwa od 31 maja 2007 roku, więc już 14 lat, a my jesteśmy nieustająco ze sobą szczęśliwi – zdradził Cezary Pazura. Cały wywiad z Cezarym Pazurą przeczytasz w nowym wydaniu "Party". PARTY W majowy weekend Edyta i Cezary Pazurowie będą świętować 12. rocznicę ślubu. Instagram Aktor przyznaje, że dzięki żonie i dzieciom jego życie wróciło na właściwy tor. Instagram Edyty Pazury Co ma Hołdys do Kilera, jak Kiler nie trafił do przyszłości i czym mógłby się dzisiaj zajmować opowiada Cezary zdobyciu pierwszego kontenera ze złotem Jurek Kiler postanowił przeznaczyć całą kasę na polską produkcję filmową. Potem tego żałował. Jak pan sądzi, czy żałuje do dziś?To zależy, w co zainwestował, bo polskie kino, dzięki Bogu, jest wszechstronne, wielotematyczne i wielowątkowe. Myślę więc, że niekoniecznie. Czasem niepotrzebnie krytykujemy nasze produkcje, niektóre z nich są naprawdę warte uwagi. Czytałem, jaki zestaw filmów weźmie udział w tym roku w festiwalu w Gdyni i naprawdę wygląda on imponująco. Jestem optymistą, jeśli chodzi o polskie miłośnicy polskich komedii tęsknią do stylu, który prezentował „Kiler”. Dla wielu kinomanów jest to wciąż ulubiony film rodzimej produkcji, jeśli chodzi o ten nawet wybrany najlepszym polskim filmem 25-lecia. Byłem w szoku. Zdzwoniliśmy się z Julkiem Machulskim, żeby sobie pogratulować. Naprawdę nie spodziewaliśmy się, przecież przez 25 lat powstało mnóstwo filmów, wiele dobrych i bardzo dobrych. Zaskoczenie było tym większe, że przed laty na festiwalu w Gdyni „Kiler” nie zdobył żadnej poważnej nagrody poza Klakierem, który jest nagrodą za najdłużej trwające po projekcji owacje. Życie to zweryfikowało i o filmach wtedy nagradzanych nikt już dziś nie mówi, a „Kiler” nadal jest czym, pana zdaniem, polega fenomen tego filmu?To historia bardzo dobrze wymyślona przez Piotrka Wereśniaka. A każdy widz identyfikując się z bohaterem wyobraża sobie siebie na jego miejscu. To chyba w ogóle największy magnes w kinie. „Kiler” to film, który w człowieku zostaje i ma bardzo dobrą energię. Nawet gangsterzy są w nim sympatyczni, kompletnie inaczej niż w życiu. To taki sposób odreagowania. Poza tym „Kiler” jest kinem familijnym, mogą go oglądać dzieci, młodzież, dorośli i to po parę razy, i wszyscy dobrze się bawią. Wydarzyło się coś zaczarowanego, że żywot tego filmu jest taki długi i wciąż ma on wydźwięk optymistyczny i pozytywny. Do dziś zdarza mi się widzieć ludzi, którzy, wspominając o „Kilerze”, uśmiechają się, że ludzie na pana widok krzyczeli „O, Jurek Kiler”?Tak, ale najczęściej zaraz po premierze, bo aktor jest więźniem swojej ostatniej roli. Ale do dzisiaj zdarza się, że niektórzy mówią do mnie „Kiler”. Czasem, kiedy rozdaję autografy, słyszę „Pan się podpisze – Kiler”. Zdarza mi się też słyszeć „Mam dla pana zlecenie”.„Niech pan pamięta o emerytach”?Też. I wielokrotnie słyszałem w sklepie, kiedy mąż dawał żonie pieniądze: „Tyle to na waciki”. Albo o pekaesach z tekstu „Kiler, ale masz zajebiste pekaesy”, które też weszły do języka potocznego, a było to zupełnie nowe słowo, podobnie jak któryś z tych kultowych cytatów powstał na gorąco w trakcie realizacji filmu?Większość została zapisana w scenariuszu, ale pojedyncze strzały padały na planie. Tekst z pierwszego spotkania z Rysią Siarzewską usłyszałem wcześniej jako dowcip: żona proponuje mężowi, że usmaży mu jajka, a on jej na to „Cycki se usmaż”. Opowiedziałem go, a Julek mówi „Dobre, robimy to. Wejdzie albo nie, najwyżej wytnę w montażu”. A później, kiedy pokazywał ten fragment znajomym, radzili „Zostaw, bo to śmieszne”. Rewiński oczywiście wymyślił „Memory, find, Siara i wszystko jasne”. Śpiewanie „Czterech pancernych” na basenie to też jego udawało wam się zachować powagę na planie?Nie wiedzieliśmy, że kręcimy kultowy film. Po prostu chcieliśmy go zrobić jak najlepiej i każdy na planie dał z siebie wszystko. Przy okazji była dobra, nieskrępowana zabawa. Skrępowanie pojawiło się dopiero w czasie realizacji drugiego „Kilera”, bo przeskoczenie jedynki było praktycznie niemożliwe. Z drugiej strony istniało ciśnienie, żeby powstała kontynuacja, ponieważ publiczność chciała poznać dalsze losy tego bohatera. Gdybyśmy poszli wtedy za ciosem, praktycznie mógłby powstać serial. Amerykanie mają Bonda, a my mogliśmy mieć Kilera. Jednak reżyser zdecydował, że powstaną dwie części i koniec. Szkoda. Moim zdaniem przez taką źle pojętą skromność czasem gubimy po drodze to, co nam się udaje. Udał nam się „Kiler”, więc trzeba go było dalej ciągnąć. Myślę, że pomysłów wystarczyłoby jeszcze na wiele części. Publiczność też z chęcią śledziłaby dalsze przygody dziś fani filmu dyskutują na forach internetowych, dlaczego nie powstała właśnie. Nawet miałem pomysł na trójkę i wspominałem o nim Julkowi. Chciałem, żeby Kiler z Siarą zostali wyekspediowani w przyszłość do „Seksmisji” – do Stuhra i Łukaszewicza na pomoc, bo im tam nie wyszło. Bardzo chciałbym zobaczyć „Seksmisję 2”. Ja, jako fan tego filmu. Jest absolutnie genialny pod każdym względem. A do tego chciałbym też zagrać w „Seksmisji” (śmiech). Gdyby Kiler został przeniesiony w przyszłość do tych dziewczyn, to by mi się o co chodzi z kolekcją Kilerzy? Co oni nam tu – Empik z domów robią?Wcześniej był taki projekt właśnie z „Seksmisją”: najbardziej kultowe teksty z filmu zostały uwiecznione na przedmiotach codziennego użytku. A teraz pojawiła się podobna kolekcja z „Kilera” – popularne cytaty umieszczono na talerzach, domowych fartuszkach, rękawicach do trzymania gorących rzeczy, na kubkach. Widziałem ją i bardzo mi się podoba: jest dowcipna, kolorowa i robiliśmy „Kilera”, dobrym duchem tego filmu był Zbigniew Hołdys, nasz słynny muzyk. Wrócił wtedy do Polski ze Stanów, gdzie długo siedział, i stwierdził: „Powinniście zrobić wokół tego filmu dużo gadżetów, bo to będzie duży przebój i warto zadbać, żeby każdy miał z niego jakąś pamiątkę – breloczek, kubeczek, koszulkę…”. Ale w roku 1997 jeszcze nie było takiego przełożenia przemysłu filmowego na rozrywkowy. Dzisiaj jest inaczej. Mój synek ogląda film „Auta”, w którym głównym bohaterem jest Zygzak McQueen, i ma wszystko z Zygzakiem, poczynając od samego Zygzaka; ma też walizkę z Zygzakiem, szczoteczkę do zębów, koszulkę i nawet buciki z małymi samochodzikami – Zygzakami. Jak się ma ulubionego bohatera, to chce się go zawsze mieć przy fajnie, że ktoś pomyślał: „Kurczę, lubię tego Kilera i chciałbym mieć coś związanego z tym bohaterem, na widok czego się uśmiechnę”. I proszę, jest czerwony talerzyk, na którym są namalowane jajka i napis „Cycki se usmaż”. Momentalnie powstaje skojarzenie, więc śmieję się do tego talerzyka jak głupi do sera. To pozytywne i nikomu nie robi krzywdy. Popieram takie pomysły, które są sympatyczne i nikogo nie pan sądzi, czym dzisiaj mógłby się zajmować Jurek Kiler?Boję się, że Jurka Kilera wplątano by w politykę i dawno by go oczerniono. Oczywiście niesłusznie. Musiałby więc, bo jest ambitnym chłopakiem, dowieść, że nie jest taki, jak się go opisuje. Myślę, że gdyby Jurek Kiler dzisiaj miał mieć przygody, walczyłby z ogólnoświatowym hejtem, z tą wszechobecną nienawiścią. Jestem o tym najgłębiej przekonany, bo przecież Kiler to Magdalena Walusiak Regulamin Polityka prywatności Reklama FAQ Kontakt Maxiory Poczekalnia Copyright 2005 - 2011 by Powered by czas: 0,05 s, mem: 3,234MB, zapytań: 16, czas DB: 0,008 s

wywiad z cezarym pazurą